**********
Narrator
**********
W Wiosce Ukrytego Liścia trwała spokojna noc. Nagle ciszę przerwał głośny, kobiecy krzyk. Dwoje mężczyzn, którzy go usłyszeli natychmiast pobiegli do źródła dźwięku. Wpadli do małego domu i ich oczom ukazał się straszny widok. Czarnowłosy chłopak cały we krwi stał nad nieżywym mężczyzną i kobietą. Obydwa ciała miały rozszarpane gardła i wyraz zaskoczenia na twarzy. Chłopak spojrzał na mężczyzn i z szybkością światła podbiegł do pierwszego i poderżnął mu gardło
- Uciekaj - powiedział cicho do drugiego mężczyzny - Powiedz im, że Usui Yamato zamordował swoje wujostwo z zimną krwią - spojrzał na niego z pod grzywki - Już!
Mężczyzna przerażony uciekł z domu i pobiegł do biura Hokage. Tymczasem Usui rzucił nóż na podłogę i wyszedł w ciemną noc
- Mam nadzieję, że to wystarczy żeby dostać się do Akatsuki - szepnął do gwiazd . Po chwili wyruszył w swoją podróż.
*********
Wika
********
- O Boże Liderze nie złość się już tak - powiedziałam przewracając oczami - To, że jeden chłopak nam pomógł nie znaczy, że od razu będzie na nas polował czy coś - Pain westchnął uspokajając się
- Dobrze. Ale dobrze wiedzieć, że treningi dały jakieś owoce. - powiedział wstając od stołu - Idźcie spać, dużo dzisiaj przeżyłyście - kiwnęłam głową i wzięłam Mery za rękę. Nadal siedziała patrząc się w ścianę. Pomachałam jej ręką przed twarzą
- Hej, ziemia do Karalucha! Powrót z Krainy Marzeń! - drgnęła i spojrzała na mnie
- Co? - zapytała nieobecnym wzrokiem. Westchnęłam
- Przez całą drogę wydawałaś się nieobecna, a teraz się jeszcze pytasz co. Wstawaj!
Kiedy udało jej się dojść do pokoju i przy okazji się nie zabić, rzuciłam się na łóżko. Ona usiadła i znowu zaczęła się gapić w ścianę. rzuciłam w nią poduszką
- Hej Mery co oni ci takiego zrobili, że gapisz się w tę ścianę? - też rzuciła we mnie poduszką, ale zrobiłam unik
- Torturowali mnie, bili, i ogólnie zrobili pranie mózgu - powiedziała śmiejąc się i rzucając we mnie kolejną poduszką. Nie byłam jej długo dłużna i tak zrobiłyśmy wojnę na poduchy. Kiedy w końcu przyszedł Pain i nawrzeszczał na nas żebyśmy były cicho położyłyśmy się spać
- Szczur...? - usłyszałam cichy szept Mery
- Co Karaluch?
- Co myślisz o Usui'u? - zastanowiłam się przez chwilę
- Wydawał się miły, a co?
-...A nic tak się tylko pytam. Dobranoc - szepnął Karaluch ucinając rozmowę. Ciągle rozmyślając o co mogło chodzić Mery zasnęłam.
***********
Rankiem
Marysia
**********
Usiadłam na łóżku i ziewnęłam. Przez całą noc myślałam o Zboczonym Kosmicie i o jego zachowaniu. Koniec końców uznałam, że pewnie jest chory i stwierdziłam, że w życiu nie chcę go znowu spotkać. Szczur też już wstał, więc razem poszłyśmy na śniadanie. gdy śmiałyśmy się z czyjegoś żartu usłyszałam kłótnię w korytarzu i wysuwany miecz
- Wika słyszysz to?
- No - Szczur też wstał - Idziemy tam - Pobiegłyśmy do korytarza i stanęłam jak wryta, gdy ujrzałam co się tam działo. Usui jak gdyby nigdy nic stał przed Kisame i Itachim i o coś się kłócił. Wtedy mnie zauważył i pomachał mi. Wtedy wzrok Kisame i Itachiego padł na mnie
- Mery znasz go? - zapytał niebiesko-skóry
- Em...Tak jakby...Co ty tu w ogóle robisz?! - złapałam Usui'a za rękę próbując wyrzucić go na zewnątrz, ale on się nawet nie ruszył
- Chcę się spotkać z Liderem tej organizacji - powiedział dobitnie
- Usui to nie jest raczej najlepszy pomysł zważając na to, że jesteś tu intruzem i... - desperacko próbowałam go ruszyć, ale stał jak kamień. W połowie zdania przerwał mi wchodzący Pain
- Przychodzisz tu, robisz zamieszanie i jeszcze żądasz mojej obecności - powiedział dobitnie Lider. No to już po nim. Pomyślałam odskakując jak oparzona od Usui'a. Ten zaś chamsko chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Zrobiłam się cała czerwona i próbowałam się od niego odsunąć. Cholera silny jest! Przebiegło mi przez głowę, gdy szarpałam się.
- Nie widzę problemu w tym, że chcę dołączyć do Akatsuki - powiedział chłopak, nadal trzymając mnie mocno. Pain zmrużył oczy
- Po pierwsze puść Marysię, a po drugie jeśli chcesz dołączyć do Akatsuki musisz być co najmniej zabójcą rangi S.
-Zamordowałem swoje wujostwo i niewinnego mężczyznę z zimną krwią to wystarczy? - zapytał puszczając mnie. Gdy usłyszałam jego słowa odskoczyłam od niego jakby trzymał w ręce nóż.
- Co zrobiłeś?! - zawołałam ze zgrozą. Spojrzał na mnie swoimi błękitnymi oczami.
- Wszystko, żeby zobaczyć cię znowu - zarumieniłam się patrząc mu w oczy kiedy przerwało mi chrząknięcie Wiki
- Bardzo śmieszne Usui. Na serio chcesz należeć do Akatsuki? - spytała, a on kiwnął głową. Lider zamyślił się na chwilę.
- W sumie przyda im się towarzystwo w ich wieku - odezwała się Konan, która nagle pojawiła się w pomieszczeniu. Pain westchnął
- No dobrze. Witaj w Akatsuki Usui. Masz jakieś rzeczy? - Chłopak pokręcił głową. Całe towarzystwo rozeszło się, a ja ocknęłam się i pobiegłam do Lidera
- Hola, hola Liderze! Gdzie on będzie mieszkał? - Pain starał się ukryć swój uśmiech - Nie - powiedziałam - Nie! Nie będzie mieszkał w naszym pokoju!!
- Cieszę się, że sama odpowiedziałaś na swoje pytanie - powiedział Lider odchodząc. Ukryłam twarz w dłoniach. Zapomniałam, że Pain umie czytać w myślach! Pewnie słyszał wszystkie moje wieczorne myśli i teraz zrobił to specjalnie!
- Nienawidzę cię! - wrzasnęłam do drzwi jego biura i poszłam obrażona do swojego pokoju. Zatrzymałam się z ręką na klamce. Przypomniałam sobie, że Usui jest w środku. Zdjęłam rękę z klamki i wyszłam na dach ( tak mamy tam dach). Usiadłam na krawędzi i zaczęłam rozmyślać o różnych rzeczach. Przypomniałam sobie dom, rodziców, brata, moją Karo. Wtedy dotarło do mnie z całą siłą, że nie jestem w domu, a Pain nie ma sił na nasz powrót do domu. Zaczęłam szlochać. Wtedy usłyszałam, że ktoś wchodzi na dach. Szczerze nie obchodziło mnie to wtedy. Poczułam ciepłe ramiona i wtuliłam się w nie szlochając.
- Nie płacz Mery...- Usui pocałował mnie we włosy. Otworzyłam szeroko oczy i zerwałam się na nogi
- Nie potrzebuję pocieszenia od...od..od zabójcy!! - wrzasnęłam i wbiegłam do środka zalewając się ciągle łzami. Zamknęłam się w kuchni mając nadzieję, że przynajmniej tu nikt nie będzie czegoś ode mnie chciał. Zmęczona przeżyciami dzisiejszego dnia zasnęłam na podłodze.
************
Narrator
************
Usui jeszcze chwilę siedział na dachu, a potem powoli wstał. Wrócił do kryjówki i zajrzał do jadalni, a potem do kuchni. Na widok śpiącej na podłodze Mery uśmiechnął się. Usiadł przy niej i zaczął gładzić ją po włosach. Tak siedział całą noc
*************
Rankiem
************
Konan obudziła się jako pierwsza i zeszła na dół zrobić śniadanie. Gdy otworzyła drzwi do kuchni jej oczom ukazał się dziwny widok. Marysia leżała na podłodze i spała, a obok niej siedział Usui i trzymał jej głowę na kolanach. Niebiesko-włosa uśmiechnęła się lekko, a chłopak odwzajemnił uśmiech pokazując jej żeby była cicho, by nie obudziła dziewczynki. Konan pokiwała głową na znak zrozumienia i wtedy zauważyła, że na szyi Marysi oprócz wisiorka Akatsuki był kieł. Dziewczyna od razu poczuła czym jest ten kieł więc cicho wyszła z kuchni i pobiegła do biura Paina. Otworzyła gwałtownie drzwi budząc przy tym Lidera.
-Liderze! Odkryłam coś ważnego!
- Co? - zapytał trochę zaspany Lider
- Marysia...Ona...Ona ma kieł Kuramy!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta, wiem, że z tym kłem Kuramy to trochę naciągane, ale dobry pomysł, bo wszystko łączy się w logiczną całość. Pain zobaczył coś dziwnego w rzeczach Mery. Naruto przyciągała jakaś dziwna moc. W sumie nie jego tylko Kyubiego. Widzicie jaka ta wasza Autorka mądra? Poza tym nie mam nic lepszego do roboty o 23 tylko pisanie notek na bloga XD. Tak wg za niedługo jadę do Karkowa, więc będę miała lepszy net, a wiecie co to oznacza? Będą fotki!! I komunikat do Mrówy:
Ciągle myślę o tym, że pilny uczeń Usui'a ma inną :(
No to tyle z mojej strony, do zobaczenia w następnych notkach
Wasza Autorka
HinataKicałka
Jak zwykle fajne
OdpowiedzUsuńTen Usui wygląda na połączenie Jeffusia i Usuiego.
UsuńTak wg mam świadomość tego, że wszyscy tam są zabójcami, a ona nie ufa tylko Usui'owi XDD
OdpowiedzUsuń